22 października 2015

Przesyłki nie z tej ziemi

Od momentu powstania poczty i firm kurierskich minęło już sporo czasu. Nic więc dziwnego, że w historii tych instytucji pojawiło się wiele przesyłek zasługujących na miano nietypowych, oryginalnych oraz dziwnych. Okazuje się, że amerykańskie poczty oraz firmy wysyłkowe królują pod tym względem. Oto kilka przykładów przesyłek "nie z tej ziemi".

Milion dolarów w przesyłce
Wysłanie biżuterii w paczkach pocztowych bywa ryzykowne. Niektórzy jednak nie zważają na ryzyko. Pewien nowojorski jubiler,  Harry Winston, postanowił, że podaruje Diament Hope Smithsonian Institution. Diament miał ponad 45 karatów. Winston wybrał dosyć nietypowy, jak na tego rodzaju przesyłkę, środek transportu, a mianowicie pocztę. Diament został odebrany w Waszyngtonie przez listonosza Jamesa Todda i dostarczony do kuratora w Muzeum Historii Naturalnej. Za usługę na poczcie jubiler zapłacił zaledwie 2,44 dolary. Musiał jednak doliczyć do tej kwoty 142,85 dolary za ubezpieczenie przesyłki na kwotę miliona dolarów.

W trosce o dobro gada
Był 1954 rok, kiedy pracownik poczty w Orlando na Florydzie otrzymał jedną z najbardziej nietypowych przesyłek w swoim życiu oraz w historii swojej poczty. W paczce znajdował się bowiem kameleon. Myli się jednak ten, kto pomyśli o nadawcy, jako o bezdusznym człowieku znęcającym się nad zwierzętami. Lista od właściciela kameleona wiele wyjaśniał. Nadawca pochodził z Fostoria w stanie Ohio. Klimat tego miejsca zdecydowanie nie służył gadowi. Było mu tam po prostu zbyt zimno. W liście znajdowała się prośba, aby wypuścić kameleona na wolność. Zwierzęciu na szczęście nic się nie stało w trakcie transportu, a prośba właściciela o wypuszczenie gada została natychmiast spełniona.

Dziecko jako przesyłka
O ile można jeszcze zrozumieć właściciela zwierzęcia, który zadbał o jego dobro wysyłając go pocztą, o tyle zachowanie rodziców May Pierstroff, z Grangeville w Idaho można uznać za co najmniej nierozważne. Usprawiedliwia ich jedynie fakt, że cała historia miała miejsce w 1914 roku, kiedy przestępczość była zdecydowanie mniejsza. Rodzice wysłali swoją czteroletnią wówczas córeczkę May do jej babci w Lewiston. Nie chcąc jednak płacić za bilet nadali dziecko jako przesyłkę. May została zadeklarowana jako przesyłka z kurczakami. Do jej płaszczyka przyczepiono nawet 53-centową opłatę pocztową. Naczelnik poczty w Lewiston odstąpił w tym przypadku od zasady pozostawiania doręczonych przesyłek na poczcie na noc i zawiózł May do babci.

Człowiek w paczce
Historia czteroletniej May to nie jedyny przypadek człowieka wysłanego paczką pocztową. Kolejny przykład jest jednak zdecydowanie bardziej spektakularny i niezwykły. 29 marca 1849 roku niewolnik Henry „Box” Brown, który był świadkiem sprzedaży swojej żony i dzieci, z pomocą właścicielki miejscowego sklepu wysłał się sam do abolicjonisty, Jamesa Millera McKima. Jego droga do wolności nie trwała długo, bo zaledwie dwie godziny. Brown spędził ją jednak w skrzyni, w bardzo niewygodnej pozycji. Na szczęście na paczce przyklejono naklejkę „Ostrożnie, tą stroną do góry”. Cała historia skończyła się dla niego pomyślenie. Znalazł upragniona wolność w Anglii, gdzie zamieszkał.