22 października 2015

Pomysł na nielegalny pachnący biznes

"Przedsiębiorczość" naszych rodaków rozwija się w rozmaitych kierunkach, nie zawsze legalnych. Przekonali się o tym Funkcjonariusze podlaskiej Służby Celnej, którym udało się namierzyć i zlikwidować nielegalną działalność związaną z handlem porobionymi kosmetykami. Proceder odbywał za pośrednictwem internetu. 24-letni mężczyzna przechowywał w należącym do niego lokalu ponad dwa tysiące perfum. Białostockim celnikom udało się również przechwycić przesyłki kurierskie nadawane przez młodego człowieka z produktami oznaczonymi znakami towarowymi znanych marek perfum.

Proceder zapewne trwałby dalej w najlepsze, przynosząc nie małe zyski, gdyby nie kontrola przesyłek w białostockim oddziale jednej z firm kurierskich. W jej trakcie funkcjonariusze Służby Celnej natrafili na kilkanaście paczek wysłanych od jednego nadawcy do odbiorców w całej Polsce. Oczywiście wzbudziło to od razu ich podejrzenia.

Paczki zostały więc prześwietlone i otwarte. Celnicy znaleźli w nich kosmetyki opatrzone zastrzeżonymi znakami  towarowymi. Były to głównie perfumy. Ich wygląd oraz jakość nie pozostawiały wątpliwości co do tego, że towar jest podrobiony. Naturalną koleją rzeczy było skontrolowanie przez funkcjonariuszy osoby będącej nadawcą podejrzanych paczek.

24-latek okazał się na tyle "przedsiębiorczy", że w lokalu należącym do niego stworzył całe centrum dystrybucyjne trefnych kosmetyków. Jedno z pomieszczeń białostockiego lokalu okazało się magazynem, w którym przechowywane były kartony wypełnione po brzegi butelkami perfum ze znakami popularnych, światowych marek. Funkcjonariusze odkryli blisko 1500 buteleczek rozmaitych perfum. W lokalu znajdowały się także niezłożone pudełka z nadrukami oraz koperty, czyli wszystko czego 24-latek potrzebował do dystrybucji kosmetyków. Część towaru okazała się zapakowana i opisana, a więc gotowa do wysyłki.

Zdarza się, że podrobione produkty kosmetyczne nie odbiegają zbytnio swoim wyglądem od oryginałów. W tym przypadku tak jednak nie było. Już sama jakość butelek i opakowań wzbudzała podejrzenia. Barwa perfum również świadczyła o tym, że są to podróbki. Wystarczy wspomnieć fakt, że te same rodzaje wody toaletowej miały zupełnie inny kolor.

Oryginalne kosmetyki na rynku detalicznym kosztowałyby ponad pół miliona złotych. Oczywiście podejrzany towar został natychmiast zarekwirowany przez służbę celną. Nie wiadomo jak bardzo wzbogacił się 24-latek. Trudno bowiem ustalić skąd towar pochodził i jak długo trwał cały ten proceder. Funkcjonariusze Służby Celnej prowadzą dochodzenie w tej sprawie.

Według Kodeksu Karnego obrót towarami oznaczonymi podrobionymi znakami towarowymi to przestępstwo zagrożone karą nawet do 5 lat pozbawienia wolności. Złoty interes nie wyjdzie więc na pewno młodemu człowiekowi na dobre. W tym przypadku pachnący biznes został w łatwy sposób zwietrzony. A wszystko zaczęło się od rutynowej kontroli przesyłek kurierskich. Okazuje się, że trzeba bardzo uważać na to, co się wysyła za pośrednictwem firmy kurierskiej, zwłaszcza jeśli przesyłki maja nielegalny charakter.